Ten dzień był wyjątkowo rozwalony.
Niby nic, a jednak, byłam tak przejęta tym snem o babci, iż odpłynęłam w daleką krainę smutku i tęsknoty za tą cudowną osobą.
Była wgl. kartkówka z Polskiego. Jakieś 0 problemów z Polskim, więc chyba poszło dobrze, aczkolwiek ściągałam od Natalii. *mhm*
nic mi się nie chciało.
Po za ryczeniem, oczywiście.
( tak dziś tak krótko, bo ryczę, piszę i ręce mi się trzęsą ).
3 komentarze:
Czasem kiedy zabraknie nam takiej osoby jest trudno. Mi zawsze pomagało pisanie listów i chowanie pod poduszkę. Zawsze miałam wrażenie, że zmarłą osoba je czyta. Ewentualnie zwierzałam się przed grobem. Ale ja mam z głową... Chciałabym Ci pomóc, ale...
nie umiem
Nie jestem w stanie.
:(
Maz niesamowity blog. Twoje przemyślenia są naprawde niesamowite. Także chciałabym ci pomóc. Ale nie umiem. Wiem jak to jest starcić bliskiego. Trzymaj się, będzi dobrze. xoxo Kathy
Kochany Julku, w szkole powtarzają mi , że jesteśmy do siebie podobne. No i teges, chyba to prawda. Tyle, że ja najczęsciej mam takie refleksje w nocy, w łóżku, w tych ciemnościach... Wtedy zaczynam "gadać" sama do siebie, jak uważają inni, jednak ja dostaję "odpowiedź" od Klaudii. Wtedy też w głowie plączą mi się myśli w stylu - Dlaczego to ja przeżyłam?! To ja powinnam urodzić się pierwsza i to ja powinnam umrzeć... Ostatnio zaczęłam się sama siebie (aka tych myśli) bać... Kurde, świat jest do kitu.
Memento Mori & Ave Szatan!
Szenciak, ty już wiesz kto...
PS. Dlaczego nie mieszkamy obok siebie? Dlaczego ja muszę mieszkać na osiedlu z takimi idiotami, a parę kilometrów ode mnie mieszkasz Ty. O takich samych zainteresowaniach i wgl... Ech. :/
Prześlij komentarz